...Księga Spojrzeń

zajrzyj
zostaw ślad

...Moje Miejsca

Magiczne miejsca..
Betinka
Fazi
Acia
Georginka


agusia-a

o mnie
zapamiętaj mnie

...Kluby



...Przeszłe Dni

2006
maj (4)
czerwiec (3)
lipiec (3)
sierpien (5)
wrzesień (3)
październik (6)
listopad (4)
grudzień (2)

2007
styczeń (2)
luty (4)
marzec (5)
kwiecień (1)
maj (3)
czerwiec (4)
lipiec (2)
sierpien (1)
październik (2)
listopad (3)
grudzień (1)

2008
styczeń (2)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (1)
maj (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (2)

2009
styczeń (2)
marzec (1)












~~~~~~~~~~~~
wiersz "Miłość" z tomiku "Pocałunki"
Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej
~~~~~~~~~~~~
photo
Taylan ~~~~~~~~~~~~
projekt strony
malowanyblog






Sen. >> poniedziałek, 30 marca 2009 09:11:44
Śniłeś mi się dzisiaj,
Czysty przypadek?
Chore urojenie?
A może po prostu myślałeś o mnie?
komentarze [2]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



Proszę. >> środa, 21 stycznia 2009 23:32:35
Boże,
nie pozwól mi się napawać nienawiścią do Niego.

Proszę.


A ja się narodzę na nowo ... jak Feniks z popiołu.

Tylko proszę, nie pozwól mi.

Błagam...

Klękam na kolana, o litość proszę.
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



być może... >> poniedziałek, 19 stycznia 2009 12:27:15
Ostatni miesiąc roku... był dla mnie bardzo ciężkim miesiącem.
Wydaje Ci się, że jest wszystko
dobrze,
pięknie,
kolorowo,
a nagle budzisz się z "ręką w nocniku".

Ta sielanka zbyt długo nie trwała,
ale może to i lepiej...
Mniej wspomnień i mniej wspólnie spędzonych chwil.
Mniej do wymazania z pamięci.

Krótszy ból...

Dla mnie i tak to było czymś strasznym,
ale teraz już wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny.
Pomogłeś mi to dostrzec.

I po stokroć dziękuję Ci za to.

Dobrze jest jak jest,
jeżeli o mnie chodzi to może tak być już do końca.



Coś się kończy być może po to by coś nowego się zaczęło ;)))


komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



Kolejny dzień złudzeń, >> poniedziałek, 17 listopada 2008 13:30:06


" Łatwiej zakochać się, nie kochając,
niż odkochać, kiedy się kocha. "

[ Francois de la Rochefoucauld ]




To już prawie trzecia doba nieustannego deszczu łez. Podpuchnięte oczy, zero uśmiechu... Nic nie pomaga. Nawet dobra komedia jest denna i głupia. Ciągłe wymioty, brak apetytu no i kolejny deszcz łez.
Chciałabym umieć nie płakać...

Boże, dlaczego Ty mnie zawsze ranisz? Jeżeli dałeś mi to szczęście to dlaczego je zabrałeś!!! ??

Przecież dobrze wiesz, że On jest dla mnie wszystkim... i nie potrafię już żyć. Żyć bez Niego ;((

Dajcie mi nóż. Bo chyba już nie mam po co żyć..


Znowu płaczę.

Przepraszam, ale to jest silniejsze ode mnie. ;(




"Pierwszy raz, kiedy zobaczyłam Twoją twarz
Myślałam, że to róże słońca w Twoich oczach
I że księżyc i gwiazdy dały Ci prezent
W ciemnym pustym niebie.

I pierwszy raz, kiedy całowałam Twe usta
Czułam, jak Ziemia porusza się w moich rękach
Jak trzęsące się serce ptaka na uwięzi
To było moim nakazem, moją miłością.

I pierwszy raz, kiedy leżałam z Tobą
Czułam twoje serce tak blisko mego
I wiedziałam, że Twoją radość może poczuć Ziemia
Po raz ostatni i ostatni i ostatni aż do końca czasu.

Pierwszy raz, kiedy widziałam twoją twarz, twoją twarz."


komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



Dziękuje >> poniedziałek, 3 listopada 2008 14:11:20
W końcu wszystko zaczyna nabierać barw szczęścia. Pech, który towarzyszył mi przez długi czas odszedł...
Można nawet powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa. Chciałabym aby to trwało już wiecznie.

Z Tobą jest mi dobrze, nie chcę innego.

Nawet myśli nie mogę poskładać, istny chaos w tej mojej głowie.

Dziś Poniedziałek, widziałam Cię wczoraj a wydaje mi się, że to było wieki temu. Czy wytrzymam do kolejnego weekendu?

Dobre pytanie...


Dziękuje Ci za to, że dałeś mi to szczęście.


komentarze [1]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



"A dzisiaj chcę w głowie zatrzymać chwilę, która się kończy i szybko się zaczyna.." >> piątek, 3 października 2008 22:47:48
Czuję pustkę, tracę siłę.
Siedzę na ławce - obok widzę puste miejsce ..
I znów wszystko się odnawia, rany zaczynają sączyć się krwią..
Na nowo...
To już zawsze tak będzie?
Ale dlaczego JA !?
Proszę powiedz mi, nie rań mnie już więcej..
Nie rań mnie bo więcej już nie zniosę!
Nie pozwalasz zrobić mi kolejnego kroku w przyszłość,
Trzymasz mnie na grubym łańcuchu jak jakieś dzikie zwierze..
Wykorzystujesz mą słabość.
D O S Y Ć tego !

Ja mówię PAS... nie daję już rady.

I tak w koło.. jak zwykle.
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



ciągle w stresie. >> niedziela, 14 września 2008 13:54:53
i jak tu człowiek ma żyć bez nerwów ? Kiedy chcesz dobrze, ludzie odbierają Cię źle... A kiedy robisz źle to jest jeszcze gorzej. Więc co zrobić by było lepiej.. ?
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



... >> wtorek, 27 maja 2008 00:23:48
Wiesz...trudno mi żyć, budzić się następnego dnia i przeżywać wszystko od nowa. Najlepiej zamknęłabym się w pokoju i nie wychodziła nigdzie. Schować się przed światem? Ale nie dam rady, nie tak na zawsze. Wszystko co robię, jest złe. Ja już nie wiem - nie potrafię. Boję się kolejnych rozczarowań. Zbyt bardzo przywiązuję się do ludzi, rzeczy - do wszystkiego. Nie chcę taka być. Nie chcę ale też nie potrafię tego zmienić. Ostatnio coraz częściej zdarza mi się płakać, martwić, smucić... Wtedy uciekam przed nimi. Powiedz mi, dlaczego tak jest? Niby chcę unikać kontaktów ale bez nich jest jeszcze gorzej. Proszę pomóż mi...
komentarze [1]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



(...) >> wtorek, 22 kwietnia 2008 10:40:23
" Tliła się we mnie magiczna siła
We mnie się zrodziła i we mnie żyła
I żyje tu nadal, o tutaj w środku
I czasem mi mówi:będzie lepiej kotku
A nieraz gdy płaczę i gdy zamknę oczy
Jej jasny, ciepły blask mile mnie zaskoczy
To nadzieja jest tą siłą
Nadzieja jest tą miłą
Która mnie pocieszy
A czasem i rozgrzeszy
Z tych myśli, w których pytam:
Po co żyję, po co piszę, po co czytam?
Czy jest w tym jakis sens, jakieś znaczenie?
Każdy mój ruch , oddech i tchnienie?
Czy jestem potrzebna w jakis sposób?
Dla jednej, dwóch czy trzystu osób?
Czy jest jakiś powód, dla którego żyję?
I czemu nie jestem wilkiem, który w nocy wyje
Stworzono mnie człowiekiem, jednostką ludzkości
Niosącą z sobą wiele możliwości
Pomocy, ratunku i daru wolności
Lecz przede wszystkim ludzkiej radości
Więc nie po co, a dla kogo żyję?
I co tak naprawdę w człowieku się kryje?
I nagle promień słońca przeszył moją duszę
I teraz już wiem, i krzyknąć to muszę
Że żyję dla ludzkości, dla ogółu świata!
Jak motyl, który nie dla siebie lata
Lecz dla kwiatów, dla trawy, dla nieba
Tak ja żyję dla Was, bo tak właśnie trzeba
I chcę nieść Wam pomoc, ratunek, nadzieję
Gdy noc nadchodzi i gdy dzień jaśnieje
Bo moje życie to nadzieje wielka
Lecz nie dla mnie, choć ja włścicielka...
Więc biorę farby prosto z mojej duszy
I maluję:ręce, oczy, uszy...
I powstaje nadzieja czyli mały człowiek
W którego ręce składam całe swoje życie,
wszystkie sny, gesty, każde drgnienie powiek... "

komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



Wymarzony ktoś. >> wtorek, 4 marca 2008 21:26:49
Zawsze uśmiechnięty.
Bronił jej zawsze i wszędzie.
Mówił same dobre rzeczy,
kochał najbardziej na świecie.
Nigdy jej nie okłamywał,
przenigdy nie zdradzał.
Jej wady,
były dla niego zaletami.
Nigdy jej nie zostawił,
nie zrobił przykrości.
Był szczery,
lecz nigdy jej nie uraził.
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



Agnieszka. Co o moim imieniu wiadomo? >> sobota, 1 marca 2008 12:55:57
Agnieszka - strażniczka ideałów, którymi kieruje się w życiu. Niezależna, spokojna, z wielkim poczuciem odpowiedzialności. Może być dobrą nauczycielką.
Pochodzenie: greckie hangos (czysta,święta)
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



14 Lutego dzieńŚwiętego Walniętego ;/ >> czwartek, 14 lutego 2008 16:30:06
Miłość, na oko łagodna,
w istocie bywa jak pantera głodna!
I chociaż ślepa, drogi przyjacielu,
najkrótszą drogą podąża do celu.

- William Shakespeare
Romeo i Julia


* * * * * * *


A tak na marginesie to nie nawidzę tego dnia. ;]
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



... >> poniedziałek, 14 stycznia 2008 23:50:45
wczoraj popelnilam blad
nawet nie wiedzialam
ze przez mala chwile nieuwagi
moge zwiedzic tamta strone lustra

cala noc
skazana na laske i nielaske
obcych ludzi
slyszalam jak moje serce bije
bije
bije
i bedzie bilo

i w ten jeden jedyny rytm
zaczelam myslec
zaczelam czuc swoje zmysly
w tym rytmie
taka ludzka salsa
takie tango zycia

bo sa takie momenty
kiedy trzeba zaczac czuc
jak kruche jest to zycie
i trzeba to czuc
nie za pozno

dziekuje.




Przepraszam za te banalne notki które nie mają najmniejszego sensu. Na pozór mądre ale wewnątrz zabłąkana dusza się plącze.
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



Pozwól mi lepszą być. >> niedziela, 13 stycznia 2008 20:43:42
Milknie głos, nie ma go. Zostają same wspomnienia. W pamięci mej schowane głęboko tak... Bo nie mogę ich wyrzucić poprostu tak - od tak. Pusty szept, szelest kropli deszczu spływających po szybie. Kolejny raz żyłam w świecie fikcji. Dziś już wiem, to był mój błąd. Po raz kolejny pokazałam swoją naiwną twarz. Chcę zrozumieć moje sny i krzyczeć na cały głos. Tylko pozwól mi lepszą być... Chcę kochać jak nigdy nikt, by całemu złu zrobić na złość. tylko pozwól mi.
komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...



Coś, co leży na sercu... >> czwartek, 13 grudnia 2007 19:37:30
Był piękny dzień nieśmiałe słońce wdrapywało się po błękitnym niebie,

Ptaki pięknie śpiewały, kot przeciągnął się, usiadł na murku i przyglądał się przechodniom...

Szła ulicą, ubrana w letnią sukienkę, z uśmiechem na ustach i radością w sercu, bo szła do Ciebie.
W jednej chwili, dwóch chłopaków wciągnęło ją do ciemnej bramy,

Krzyczała, błagała o pomoc, Lecz nikt jej nie usłyszał

A może nie chciał słyszeć? Gwałcili ją jeden za drugim

Mówili "Dzi***, chcesz tego mów że tego chcesz" "Ty s*** je****"

Szarpali jej ciało, bili, cieli gładką skórę

A kiedy skończyli odeszli zadowoleni...
Leżała skulona, Milczeniem otulona, Po drobnej twarzyczce, Łzy z brudem i krwią się mieszały

Nie wiedziała gdzie iść, co robić, sił nie miała, ale żyć chciała, da Ciebie, ale czy Ty taka bys ja chcial?

Minela godzina druga, trzecia wstala i pobiegla do Ciebie

bo wlasnie teraz Cie potrzebowala
udzie ją z daleka mijali, Bo biegła w poszarpanej sukience, Była brudna i zapłakana

Ludzie się boją skrzywdzonych ludzi, Nigdy nie wiedzą, co wtedy zrobić.
Zadzwoniła domofonem, Lecz tylko cisza jej odpowiedziała,

Usiadła na ławce, w myślach pogrążona, I czekała na Ciebie.

W końcu usłyszała Twój głos, Odwróciła głowę i zobaczyła...

Przytulałeś inną dziewczynę, Całowałeś inne usta, Gładziłeś inny policzek.

Odwróciłeś wzrok, I zobaczyłeś ją, Siedziała na ławce w poszarpanej sukience.

Podbiegłeś do niej, strach ścisnął Ci gardło

A ona zapytała tylko, czemu wcześniej tego nie powiedziałeś, Że jest ktoś inny?

Wstała i zaczęła uciekać, Przed Tobą, przed sobą, przed światem,

przed wspomnieniem, Tego, co się wydarzyło w tej ciemnej bramie.
Usłyszałeś pisk opon i straszny huk. Gdy podbiegłeś, leżała na czarnej jezdni.

Konała na Twoich rękach, Zanim Bóg zabrał ją do siebie, Patrząc Ci w oczy,

Powiedziała, że kocha tylko Ciebie.

Mimo wszystko Choć minęło tyle czasu, Nadal masz wyrzuty sumienia,

Byłeś z inną, kiedy krzywdzili Twoją miłość,

A potem, gdy po wszystkim, przyszła do Ciebie, Ty wbiłeś jej nóż w serce.
A ona w niebie Aniolem jest

Tobą się opiekuje, Kiedy śpisz, leży obok, Gładzi Cię po włosach, W czoło całuje,

Ociera twoje łzy, Za każdym razem wytrąca żyletki z ręki, Trzyma za rękaw,kiedy chcesz skoczyć. Zostawiła krótki liścik na stole,

"Kochanie, nie prowokuj śmierci..."








komentarze [0]

Nadzieja odeszła gdzieś razem z kolorami nieba...